piątek, 27 listopada 2015

19 razy Katherine - Wciągająca i bardzo humorystyczna powieść


Nie należę do fanów trzecoosobowej narracji, nieliczne książki są wyjątkami w tym moim... Jakby to... "Upodobaniu".
Mogę spokojnie stwierdzić że 19 razy Katherine należy do owych wyjątków. Powieść bardzo mnie wciągnęła, a główny bohater zauroczył swoim charakterkiem. Mam słabość do dziwaków, a ta jego miłość do imienia "Katherine" wydawała mi się objawą pewnego rodzaju dziwactwa. Do przeczytania tej książki skłonił mnie opis, a głównie wyrażenie "Goni ich krwiożercza świnia".
Tak, jestem sadystką xD
Ogółem w całej powieści chodzi o to, że Colin (główny bohater)  chce zrozumieć dziewczyny imieniem Katherine.
Wszystkie były na tyle głupie, że z nim zrywały.
Mi osobiście bardzo się podobał, a za to jak je traktował całowałabym mu stopy....
Dobra, udajemy że to zdanie nie padło. Reset.
Wyrusza w podróż, ma jakiś tam hajs, a z nim jest jego najlepszy przyjaciel.

Ogółem kto czytał poprzednie dzieła Johna Green'a ten wie, jaki styl ma ten pisarz. Po każdej jego powieści możemy spodziewać się następujących rzeczy :
- wspaniałych, inteligentnych młodych bohaterów
- tego że pewnie wyruszą w podróż, przy czym odnajdą samego siebie
- ta podróż zazwyczaj jest związana z dziewczyną, którą główny bohater kocha.
- No i oczywiście coś bardzo dla niego charakterystyczne - dobry i niegłupi humor, nie w stylu sucharów o murzynkach i ich czarnej magii, które bawią tylko dzieci w wieku szkolnym, a starszego czytelnika odstraszają.
Podsumowując - Zielony znowu spisał się świetnie.
Pokochałam przyjaciela głównego bohatera (jak tu nie kochać Hassana?)
Osobiście irytowała mnie nowa Katherine (K-20), ale dla Hassnaka i Colina wytrzymałam jej irytujący charakter.
Gdybym miała punktację dać tej książce za historię, bohaterów i styl pisania, wyglądałaby mniej więcej tak :
Historia - 10/10
Bohaterowie - 9/10 (przez tą Katherine xd)
Styl - 8/10 (jak wspaniałam na początku - nie jestem fanatykiem narracji trzecioosobowej)
Podsumowując wszystko to jest takie mocne - 9/10
Po skończeniu tej lektury mogę stwierdzić że cieszę się iż po nią sięgnęłam, ale jest mi też smutno bo muszę pożegnać się z bohaterami do których zdążyłam się już przywiązać.
Polecam z całego serduszka.
Następny "Starter", dla Pani Cyzi! :3
~Arisa



2 komentarze:

  1. Kiedyś na pewno kupię i przeczytam (jest na mojej liście), ale jestem cała zawalona innymi lekturami, a wiesz, że nienawidzę wypożyczać z biblioteki ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Poproszę też recenzję ,,Zwiadowców``!

    OdpowiedzUsuń