poniedziałek, 11 kwietnia 2016

Hopeless - Piękna Historia, gdzie znalazłam ideał faceta *-* *zawiera spoilery*

Jak mniej więcej wyglądała moja przygoda z Hopeless:
*zaczyna czytać* Ojej! Jaka świetna książka! Pierwszoosobówka! Bohaterka jest taka wyrazista!
*dalej czyta* JEEJuuuuu~! BRECKIN ZOSTAŃ MOIM MĘŻEM! CO Z TEGO, ŻE JESTEŚ HOMO!!  *te spoilery*
*inny moment* Jesus... Dean, wcale nie zajechałeś pedofilem....
*inny* Jezu... Nawet potrafi gotować *.* Zabijcie mnie, jeżeli nie jest idealny *.*
*i kolejny* Wybaczam ci, Homosiu ;-; Cieszę się, że Twoja gejoza się sprawnie rozwija ;-;
*pod koniec* Hm... On ma we włosach galaretkę, tak? Galaretkę od dr. Oetker'a
*zamyka książkę kończąc czytać* No, to była świetna książka, ale zaraz....

CZY TO ZNACZY, ŻE NIGDY NIE ZNAJDĘ TAK DOBREJ KSIĄŻKI?!?!

no i na koniec rozpacz.
Przepraszam za jakimkolwiek literówki w imionach, jestem na tabku.


Mogę powiedzieć, że po Hopeless miałam dłuuuuuuugieeeegooo kaca książkowego. Dzięki wspaniałej narracji głównej bohaterki, łatwo było mi się przywiązać do tych wspaniałych postaci, które były niezwykle barwne, a bohaterka (nareszcie) nie była wielką ciotą. W większości romansów jakie czytałam, bohaterka była zwyczajną dziewczynką z zacieszem na ryju i z bogatej rodziny. Często miewała też jakieś problemy w budzie, i przez to ryczała całą powieść.
Mogę bez problemu powiedzieć, że Sky była niesamowitą bohaterką. Taka Bad girl, która olewa wszelkie, że tak powiem, "dziwki". Mimo że śmiali się z niej w szkole (czego zasługą była Six) ona wszystkich miała w głębokim poważaniu.
Ona jest jedną z tych postaci które są rzadko spotykane w książkach, a bardzo pożądane. Jest taką osobą z którą można się utożsamić.

Ogółem mały opis fabuły -
Sky jest adoptowanym dzieckiem Karen, czego dosyć długo nie jest świadoma.
Do... 18 roku życia? Tak, mniej więcej tak.
No to do tej osiemnastki nie chodziła do szkoły, aż kilka dni przed osiemnastką udało jej się ubłagać matkę (przybraną), żeby wreszcie puściła ją do szkoły.
Akurat Six, której prawdziwe imię brzmi "Seven", wyjeżdża do Włoszech, podrywać tych wszystkich przystojnych Włochów, pozostawiając bohaterkę samą w szkolnej puszczy.
Całe szczęście, Six zostawiła Sky kilka(naście) wskazówek... Ale co z tego, że Sky i tak z nich nie skorzystała?
W szkole nasza bohaterka spotyka Holdera, no i rozkręca się nam wtedy rołmansik *.*
Oczywiście, później pojawia się mój kochany i fapfapaniasty Breckin, który później znajduje sobie chłopaka~ (*Śpiewa* Breckin szuka męża. Tak zwinnego węża. Będę jego mężem, jego groźnym wężem. Kawaler pierwsza klasa, nie zgrywa wciąż  cieniasa)
A ze Sky postanawia założyć sojusz, przeciwko całym złu tego świata.
Uroczo, nieprawdaż?
TAK SIĘ RODZI PRAWDZIWA PRZYJAŹŃ! Spotykasz ją, masz na sobie różowe trampki i rurki, zaciągasz do stołówki, i proponujesz władzę nad światem!
A cóż...
Później okazuje się, że Sky była gwałcona przez jej biologicznego ojca, a jej pseudo-matka to jej ciotka, która ją adoptowała, dlatego też uniemożliwiła jej kontakt ze światem zewnętrznym, typu. TV, internet, itd.
Znaczy - dopóki nie pojawiła się Six, z telewizorem.

Ogółem, to cała historia kończy się tak, że Sky i Holder są razem, czym się jarałam, a ojczulek Sky umiera, bo się postrzelił w ten jebnięty baniak.

Cała historia mi się zajebiście podobała, książka 10/10 ^.^
Całym sercem pokochałam Breckina, który był Gejowatym Mormonem <3
Bohaterowie byli niesamowicie wykreowani, jestem pewna, że sięgnę po nią jeszcze wiele razy, tak, jak po inne książki Pani Hoover ^^
Kocham ta książkę całym serduszkiem, i nauczyła mnie jednego - Geje są zajebiści, nie ważne gdzie i kiedy.
A tak na serio - osoby, które wydają nam się niełamliwe, mają na swoich twarzach maski, by ukryć straszną przeszłość.

Gorąco polecam, przepraszam za wszystkie spoilery i w ogóle.
Jeżeli zamierzasz sięgnąć po tą książkę, to nie wahaj się, tylko przeczytaj *-*


Arisa

1 komentarz:

  1. Każdy kocha Breckina <3 Koniecznie przeczytaj "Losing hope"-opowiada o dzieciństwie Holdera i Sky (i nie, nie pożyczę ci jej xD) A na następną recenzję może coś Stephena Kinga (nwm, czy go czytałaś, nigdy nie wspominałaś)
    ~Esther

    OdpowiedzUsuń